1

Temat: Szkodliwe substancje w wypełnieniu poduszki (i znowu zatkany nos..) ?

Witam
Jakiś czas temu opisałem mój problem z alergią w tym poście:

http://www.jaalergik.pl/forum/viewtopic.php?id=27226

Niestety, pojawił się nowy problem. Od ok. 2 miesięcy zawsze nad ranem (ok. godź. 3...4) budzę się z zatkanym nosem. Jedna dziurka jest całkowicie zatkana a druga odetkana tak w 40..50%. Nie mogę wtedy już zasnąć. Po wstaniu z łóżka po max. kilku godzinach nos odtyka się i jest wszystko OK. Myślałem, że to znowu roztocza w poduszce więc porządnie wszystko wyprałem w 90C: poduszki, pokrowce i pościel. Niestety nie pomogło (jeszcze do końca roku 2015 pranie już tylko samych poduszek pomagało w 100%). Zrobiłem więc inaczej: ma poduszkę położyłem ręcznik kąpielowy złożony tak aby były jego 2 warstwy i na tym śpię. Pomogło od razu - nos nie zatyka się. Potem pomyślałem aby kupić antyroztoczowy pokrowiec na poduszkę "Sova" (zamiast ręcznika). Gdy założyłem go na poduszkę wszystko znowu się pogorszyło - nos znowu się zatyka. Gdy wróciłem do ręcznika - wszystko się poprawia. Zupełnie tego nie rozumiem... O co w tym chodzi ??? Pokrowiec "Sova" zatrzymuje odchody roztoczy w 97%. Nawet trudno przez niego przechodzi powietrzne (ciężko go przedmuchać ustami). Zaczynam dochodzić do wniosku, ze to nie roztoczą mogą być przyczyną tylko np. jakieś substancje chemiczne uwalniane przez wypełnienie poduszki lub pokrowiec. Bo skoro położenie ręcznika eliminuje problem to znaczy, że działa on jak filtr - nie wiem tylko co on filtruje.  Po prostu zgłupiałem. Czy jest możliwie, że np. wypełnienie poduszki (jest to jakaś syntetyczna wata - poduszka reklamowana jako antyalergiczna, oznaczona jako wyrób medyczny) wydziela jakieś np. gazy wskutek powolnej degradacji waty ? Może to żel do prania ? (ostatnio zmieniłem z Vizira na Persil ale to nic nie pomogło)