Epidemia chorób alergicznych okiem lekarzy
Wywiady z lekarzami obecnymi na III Konferencji Szkoleniowej PTA w Wiśle. Dlaczego jest coraz więcej alergików i czy można temu w jakiś sposób przeciwdziałać?
Jaka jest Pani specjalizacja?
Marzenna Sumper: Zajmuję się przede wszystkim astmą i przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (w skórcie POChP).
Czy liczba astmatyków zwiększyła się?
Niestety obserwuję zwiększanie się liczby osób chorych na astmę. Dzieje się tak dlatego, że zwiększa się liczba alergików - przypadków astmy alergicznej jest coraz więcej.
Co można zrobić, by nie dopuścić do rozwoju astmy?
Przede wszystkim nie lekceważyć pierwszych objawów: łzawienia oczu, częstych katarów. Trzeba siebie obserwować czy objawy występują sezonowo czy przez cały rok. Ważne jest to, żeby podjąć leczenie - w przeciwnym wypadku nastąpi pogorszenie stanu zdrowia. Przykładowo alergia na roztocza objawiająca się na początku katarem, może w późniejszym czasie doprowadzić do rozwoju astmy.
Co jest najważniejsze jeśli chodzi o relację pacjent-lekarz?
Ważne jest, by chorzy stosowali się do zaleceń lekarza. Niestety pacjenci często nie stosują się do nich, w skutek czego leczenie nie przynosi pozytywnych efektów.
Z czego to wynika?
Pacjenci czytają ulotki, objawy uboczne, przez co niejednokrotnie nie biorą takich dawek jak należy. Jeśli choroba nie jest leczona we właściwy sposób, to objawy się nasilają i stopień ciężkości astmy się zmienia. Pacjent musi zrozumieć, że leki trzeba brać systematycznie, w takich dawkach jakie są zapisywane. Jeśli pacjenci redukują sobie te dawki, to te leki im nie pomogą. Przychodzą później do lekarzy i nie przyznają się, że nie brali zalecanych dawek. Problem wychodzi dopiero w momencie jak wypisywana jest recepta, a pacjent mi mówi, że ten lek jeszcze ma. Wtedy wiadomo - coś jest nie tak.
Dziękuję za rozmowę.

Czy to faktycznie jest tak, że z roku na rok jest coraz więcej pacjentów?
Pediatra, Specjalista chorób płuc: Trudno powiedzieć, ponieważ są pacjenci, którzy są dobrze prowadzeni, rezygnują z wizyt w gabinetach specjalistycznych i konsultują się z lekarzami rodzinnymi. Natomiast na pewno pojawiają się nowi pacjenci w poradniach specjalistycznych. Powiedziałbym, że ich liczba jest mniej więcej stała. Natomiast liczba chorób alergicznych z całą pewnością się zwiększa.
Moża temu w jakiś sposób przeciwdziałać?
Na pewno jest to trudne. Jest to związane z naszym postępem. Z jednej strony powstawanie nowego przemysłu generuje powstawanie nowych alergenów. Druga sprawa - osoby, które kiedyś ciężko chorowały z powodu alergii, z takich czy innych powikłań, po prostu umierały. W tej chwili są utrzymywane w dobrej kondycji, osiągają wiek rozrodczy, mają dzieci, przekazują tą informację genetyczną dalej, czyli rozchodzi się ta błędna informacja w całej naszej populacji.
Jak wygląda relacja pacjent-lekarz? Słyszałam takie opinie, że lekarze przepisują leki, ale pacjent nie stosuje się do zalecanej dawki, bo przeczyta ulotkę ze skutkami ubocznymi i taka informacja go odpycha.
Jako lekarze mamy już wytyczne i pewne doświadczenia, którymi możemy się podeprzeć, by argumentować podanie konkretnego leku. Np. jeśli chodzi o sterydy wziewne, to mamy już kilkunastoletnią obserwację. Na stałe weszły one do kanonu, stosuje się je rówież u maleńkich dzieci. Innym argumentem jest fakt, że jeżeli pacjent odstawi te leki, to nagle po jakimś czasie musi wracać do gabinetu lekarskiego, bo odczuł pogorszenie stanu zdrowia. Wtedy ponownie rozpoczynamy proces leczenia. Dopiero wtedy pacjent przekonuje się, że jest to właściwa droga.
Czasami jest tak, że pacjent próbuje wymusić, by się wycofać z leku. W takich sytuacjach pacjent ma prawo zrobić co chce, ale ja wydanej decyzji nie zmieniam. Zdarza się, że chory próbuje się ze mną targować, np. żebym mu pozwolił palić papierosy. Wtedy odpowiadam: "To niech Pan spróbuje się potargować z chorobą - dla niej nie ma żadnych argumentów. Choroba jest bezwzględna i wykorzysta każdą sposobność."
Ważna jest nie tylko to, czy pacjent realizuje zalecenia, ale w jaki sposób to robi. Lekarz powinien pacjenta ciągle sprawdzać czy właściwie przyjmuje leki. Jeżeli wiem, że pacjent bierze leki, a i tak coś się wyrywa spod kontroli, to proszę go wtedy o przyniesienie inhalatora. W gabinecie sprawdzam w jaki sposób go używa, ponieważ często jest tak, że pacjent popada w rutynę i robi to "na odczepnego" i dlatego leczenie nie przynosi skutku.
Co by Pan poradził pacjentom?
Często pacjenci chcą powiedzieć jak najwięcej - wtedy cała rozmowa wymyka się spod kontroli. My dajemy kierunkowe pytania, takie, które mają nas na coś naprowadzić. Wymagana jest rzetelna odpowiedź, bo my w oparciu o to podejmujemy decyzje terapeutyczne. Pacjent powinien nam mówić prawdę jak u księdza na spowiedzi, bo z tego wynika fakt, co my rozpoznamy i jakie podemiemy leczenie.
Dziękuję za rozmowę.
Poprzednie wiadomości


Co jest najważniejsze w mieszkaniu alergika? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, ale wiadomo, że podstawą jest uwolnić się od alergenów. Dlatego temat ten traktujemy tak szeroko i z różnych stron:


